12 lipca 2014

"Czarownica"

Idąc na ten film nie miałem żadnych specjalnych oczekiwań, nie widziałem tak naprawdę żadnego zwiastuna  w telewizji, tylko plakaty i kilka zdjęć w internecie. Dość rzadko idę na film beż żadnego "przygotowania" ale chyba zacznę tak robić, bo byłem pozytywnie zaskoczony.
Nowa ekranizacja klasycznej bajki "Królewna śnieżka". Ale poznajemy historię, która według mnie jest dużo piękniejsza, dużo pełniejsza, jaśniejsza, prawdziwsza (na tyle na ile historia z magią może być prawdziwa oczywiście) i sensowna.
Nie chcę się skupiać na historii, bo ta jest akurat dość prosta, ale nie jest to żaden minus, ciekawi natomiast dużo bardziej głęboki wątek tytułowej bohaterki Diaboliny.
Ciekawa (może nie za głęboka) historia miłości dwóch nastolatków, która zmienia ich życie tak bardzo, że naprawdę ciężko to sobie wyobrazić.
Film mimo tego że jednak jest kinem na wysokim poziomie, swoim przesłaniem trzyma się dziecięcej bajki, tylko w bardziej dojrzały sposób, pokazuje nam że świat nie jest czarno biały, że zło ma czasem różne twarze i wiele rzeczy nie można poszufladkować, to jest tylko dobre, a to samo zło. Ale pokazuje, że jednak są takie rzeczy, jak na przykład chciwość, która piękne rzeczy zmienia w tragedie które zmieniają bieg historii.

Krótko o rzeczach nie emocjonalnych tylko czysto fizycznych.
Film jest ucztą dla oczu, efekty graficzne naprawdę są dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.
Wszystkie stwory, czary, ale również zbroje rycerzy (szczególnie zwróciło moją uwagę mnogość i dokładność zdobień na królewskiej zbroi) są zrobione w zachwycający sposób.
Logiczność scenariusza i historii jest piękna. Może nie wzruszamy się do łez (przynajmniej ja ;)) ale jesteśmy w stanie zrozumieć posunięcia czarownicy, oraz zastanawia nas gniew króla, który tak naprawdę jest sprawcą całego zła w filmie (ojoj, ale spojler rzuciłem :X).
Rzadko zwracam uwagę na grę aktorów, ale w tym filmie jednak Angelina Jole świetnie odegrała stoją rolę.
No i brawa dla kostiumografa, który świetnie podkreślił charakter każdej postaci.
Krótko mówiąc mimo, że jest to kino familijne polecam każdemu ten film, choćby dla samych efektów graficznych.











Tralier zdradza dużo mniej niż ja ;_;
ale za to według mnie średnio oddaje klimat filmu, choć zachęca do obejrzenia


A TERA OGŁOSZENIA !

Bawię się w tworzenia Youtuba :D
Zapraszam was na mój kanał -https://www.youtube.com/channel/UCLM2VanBSVFqXtVYbWw_E1w
Oraz na krótki filmik który zaprasza na tą oto właśnie ocenę :)

3 lipca 2014

JAK WYTRESOWAĆ SMOKA 2

Piszę posta, bądźcie ze mnie dumni :3
https://www.howtotrainyourdragon.com/images/uploads/properties/final_poster_rated.jpg
 Postaram się być obiektywna, ale mamy na to 40% szans :D
 A oto i mamy kontynuacje przygód Czkawki i jego smoka Szczerbatka. Od przygód młodego wikinga  na wyspie Berk minęło już 5 lat. Wielkie gady znalazły swój nowy, spokojny dom i żyją w zgodzie z wikingami. Życie w osadzie stało się ciekawsze, pełne... wszystkiego. A dzięki smokom  świat większy.
 Tak, to właśnie w ten sposób Czkawka ze swoim najlepszym przyjacielem spędzają większość czasu - lecąc wciąż do przodu. Odkrywają wciąż kolejne krainy, wyspy, tajemnicze miejsca. W końcu natrafiają na łowców smoków. Główny bohater chcą ratować swojego przyjaciela odnajduje coś, czego zupełnie się nie spodziewał: swoją matkę.
 TEN FILM JEST CUDOWNY.
 Nie wiem, co mam wam powiedzieć. Jedyne, z czym nawalili, to trailer, który, bądźmy szczerzy, zdradził za dużo. Cała reszta -  ja się nie przyczepie do niczego. Wciąż zabawny, wciąż wzruszający, wciąż romantyczny, wciąż trzymajacy w napięciu. Pojawiają się nowe smoki, nowi bohaterowie, Szczerbatek jest wciąż przesłodki a Czkawka zamienił się w prawdziwego mężczyznę. Muzyka jest bardzo podobna do tej z pierwszej części, ale nadaje świetny klimat, a do tego piosenka "Where no one goes". Animacja również jest utrzymana na dobrym poziomie.
 Tylko czekam, żeby znów mieć okazje obejrzeć ten film. To były najlepiej wydane pieniądze w moim życiu, naprawdę.
 Chyba nie byłam obiektywna, co? ;)

http://picturevenue.com/wp-content/uploads/How-To-Train-Your-Dragon-2-Dragons-Wallpaper-HD-Desktop.jpg
 How To Train Your Dragon 2 Astrid Wallpaper HD Desktop How To Train Your Dragon 2 Astrid

  http://www.cartoonbrew.com/wp-content/uploads/2013/07/httyd2.jpg
http://legendarium.mymiddleearth.com/files/2014/04/how-to-train-your-dragon-image-how-to-train-your-dragon.jpg
 http://www.entertainreel.com/wp-content/uploads/2014/06/How-to-Train-Your-Dragon-2.jpg
 https://www.howtotrainyourdragon.com/images/uploads/videos/_1095/howtotrainyourdragon_videothumbnail.jpg
http://static2.hypable.com/wp-content/uploads/2014/03/how-to-train-your-dragon-2-image-7.jpg













I jeszcze parę filmów z YouTube :3
 
 
UDANYCH WAKACJI!
A to GIF na koniec :3






























5 czerwca 2014

"Martwe Jezioro" oraz "Czy ten rudy kot to pies?"

Niektóre książki wywołują fale smutku w momencie kiedy się kończą, dwie pozycje do których was zachęcam w tym poście w stu procentach wpisują się do takich perełek literatury współczesnej (przynajmniej według mnie).
Beata jest osobą skrytą, samodzielną, świetną w swoim prawniczym fachu oraz kobietą, która z zewnątrz zdaje się być zimna nawet dla przyjaciół, ale ciężko jest jej jednak nie lubić.
Nie miała łatwego dzieciństwa, dorastająca bez miłości ze strony rodziców, wyprowadziła się od nich tak szybko jak było to tylko możliwe, zerwała również z nimi wszelkie kontakty, nie zostawiając nawet nowego adresu.
Po kilku latach milczenia dostaje zaproszenie na ślub siostry, jest to nie tyle niespodziewane co denerwujące i podejrzane jednoczesne. Beata wcześniej wynajmuje prywatnego detektywa, ponieważ dzięki artykułowi z gazety dowiaduje się, że jej ojciec nie może być jej ojcem (niezgodność grup krwi), i chcę się za wszelką cenę dowiedzieć, skąd wzięła się w swoim rodzinnym domu, rozważa jedyne opcje romansu matki lub adopcje. Jednakże szybko okazuje się, że prawda jest zupełnie inna.
Książka bardzo szybko wprowadza nowe wątki, które zmuszają nas do dalszego czytania-nie wyobrażam sobie niedokończenia tej książki, jak żadnej innej, gdyby ktoś wyrwał mi ostatnie 20-30 stron, zabiłbym.
Powieść mocno kryminalistyczna, ale i komediowa. Daje nam pozorną odpowiedź na pytanie, ale koniec tej skomplikowanej historii odnajdujemy w drugiej części "Czy ten rudy kot to pies?"
Współlokatorka Beaty jest lekko zakręcona, pozytywna do bólu, pewna swojego zdania w każdej sytuacji oraz zupełnie bezkompromisowa. Poznajemy ją już w pierwszej części, ale w drugiej staje się ona główną bohaterką.
Druga część jest dużo mniej kryminalistyczna a o wiele bardziej humorystyczna niż pierwsza. Mogę szczerze powiedzieć, że co i raz śmiałem się, może nie jak opętany wariat, ale była to pozycja która dostarczyła mi tyle radości ile chyba żadna inna książka do tej pory, więc tak, nazywam ją, najśmieszniejszą jak do tej pory książką jaką czytałem.
I tak, wielka zagadka rodzinna Beaty zostaje zupełnie rozwiązana.
Oba zakończenia są trochę przesłodzone, niespotykane w życiu codziennym, ale jednak wyważone pod względem fikcja/prawda.
Co tu dużo mówić? Polecam każdemu, dzieciakom, nastolatkom czy też osobom starszym, ponieważ te książki pożyczyłem od moje mamy.
Nie lubię czytać "po autorach" ale Olga Rudnica zaciekawiła mnie na tyle swoją umiejętnością pisarską, że pożyczyłem od mamy wszystkie jej książki, obecnie czytam "Zacisze 13", i mimo że akcja dopiero się rozwija, to już czuję że ocena tej książki też się tu pojawi, i znowu z dużą aprobatą :D
Ocena? 10/10  nie mam się do czego przyczepić, jak nigdy dotąd.


Nawet okładki są super :D